JonizacjaPielęgnacja włosówProstownica do włosówTechnologia plazmy

Prostownica z jonizacją: co daje i czy plazma to to samo?

Co daje jonizacja w prostownicy, skąd bierze się elektryzowanie włosów i czym plazma różni się od klasycznych jonów. Uczciwie, z badaniami i z tym, co dla włosów ważniejsze: temperaturą.

author: Anna Nowak-Ibisz 9 min read
Anna Nowak-Ibisz z prostownicą SkinVibe Astra SteamPlasma w kolorze Mocha Mousse

„Prostownica z jonizacją" to jedno z tych haseł, które widzicie na prawie każdym pudełku, a mało kto potrafi powiedzieć, co ta funkcja właściwie robi. Najczęściej wracają trzy pytania: czy warto dopłacić, czy to nie jest chwyt marketingowy i czym różni się od plazmy, o której piszemy przy naszych urządzeniach.

Przez dwanaście lat w programie „Pani Gadżet" przez moje ręce przeszło mnóstwo sprzętu do włosów, a potem razem z zespołem projektowałam nasze prostownice. Założyłam markę SkinVibe, więc w tym tekście piszę też o naszej Astrze, ale najpierw uczciwie: co o jonach mówią badania, gdzie efekt jest realny, a gdzie kończy się fizyka i zaczyna reklama.

W SKRÓCIE

  • Jonizacja w prostownicy to emisja jonów ujemnych, które zobojętniają dodatni ładunek na włosach. Dzięki temu pasma mniej się elektryzują, łatwiej się układają i ładniej odbijają światło.
  • Efekt jest prawdziwy, ale subtelny. Elektryzowanie bierze się głównie z tarcia i suchego, gorącego powietrza, więc jony pomagają, lecz nie zastąpią dobrej techniki.
  • Plazma to jony dodatnie i ujemne jednocześnie, które wyrównują ładunki na powierzchni włosa. Klasyczna jonizacja daje tylko jony ujemne.
  • Ważniejsza od jonów jest temperatura. Powyżej 200°C prostownica zmienia strukturę keratyny, dlatego regulacja od 140°C i jedno przeciągnięcie robią dla włosów więcej niż jakakolwiek funkcja z pudełka.

Co to jest jonizacja w prostownicy?

Jonizacja w prostownicy to funkcja, w której urządzenie wytwarza jony ujemne, czyli cząsteczki powietrza z nadmiarem elektronów. Trafiają one na włosy naładowane dodatnio i zobojętniają ten ładunek. W praktyce pasma przestają się od siebie odpychać, nie „fruwają" po prostowaniu, łatwiej je rozczesać i ułożyć, a ich powierzchnia wygląda gładziej.

Warto od razu powiedzieć, czym jonizacja nie jest. Jony nie prostują włosów, nie wnikają w głąb pasma i nie odżywiają go. Prostuje ciepło płytek, a jony pracują na powierzchni, przy tym, co widzicie gołym okiem: elektryzowaniu, puszeniu i połysku. Dlatego o jonizacji najlepiej myśleć jak o wykończeniu, a nie o fundamencie prostownicy.

Skąd się bierze elektryzowanie włosów przy prostowaniu?

Elektryzowanie to efekt tarcia. Kiedy włosy ocierają się o grzebień, szczotkę, płytki albo o siebie nawzajem, keratyna oddaje elektrony i włos zostaje naładowany dodatnio. Pasma z tym samym ładunkiem się odpychają, więc stają dęba i przyklejają się do twarzy. Suche, gorące powietrze nasila zjawisko, bo w wilgoci ładunek szybciej ucieka.

Chemiczka Magdalena Wajrak z Edith Cowan University tłumaczy, że przy suszeniu włókna keratyny tracą elektrony przez tak zwany efekt tryboelektryczny, czyli elektryzowanie przez pocieranie (The Conversation). Pisze o suszarkach, ale przy prostownicy działa ta sama fizyka, bo płytki i grzebień też trą o pasma. Przegląd opublikowany w International Journal of Trichology nazywa tarcie wprost główną przyczyną puszenia się włosów (Gavazzoni Dias i in.).

Z tego wynika coś praktycznego: elektryzowanie zależy nie tylko od prostownicy. Szampon, odżywka, czapka, sweter, a nawet sposób czesania dokładają swoje. Jeśli ten temat Was męczy także po suszeniu, rozpisałam go osobno w poradniku o tym, dlaczego elektryzujące się włosy tak reagują i jak je suszyć.

Co daje jonizacja w prostownicy, a czego nie obiecuje nauka?

Jonizacja realnie ogranicza elektryzowanie i puszenie po prostowaniu, a gładsza powierzchnia pasm lepiej odbija światło, więc włosy wyglądają na bardziej lśniące. To najczęstsza i najbardziej wiarygodna korzyść. Nie ma natomiast dowodów, że jony chronią kolor, leczą rozdwojone końcówki albo pomagają wchłaniać odżywki, choć takie obietnice łatwo znaleźć w opisach.

Lubię mówić o tym uczciwie, bo sama wolę wiedzieć, za co płacę. Magdalena Wajrak zauważa, że teoria wspiera zobojętnianie ładunku przez jony ujemne, ale ilość jonów w urządzeniach do włosów jest ograniczona napięciem, więc efekt będzie raczej subtelny. W praktyce różnicę najbardziej widać zimą, przy cienkich włosach i w suchym powietrzu z kaloryferów. Przy grubych, ciężkich włosach latem bywa ledwie zauważalna.

Prostowanie długich brązowych włosów srebrną prostownicą SkinVibe Astra SteamPlasma z plazmą i parą

Jest też korzyść pośrednia, o której mało kto pisze. Gdy włosy się nie elektryzują i gładko przesuwają między płytkami, rzadziej wracacie do tego samego pasma. Każde dodatkowe przeciągnięcie to kolejna porcja ciepła, więc mniej poprawek oznacza mniej przegrzewania. Tu jony pomagają włosom najbardziej, choć nie bezpośrednio.

Skąd prostownica bierze jony: generator czy turmalin?

Jony w prostownicy powstają na dwa sposoby. Najczęściej pracuje w niej mały generator, który przykłada wysokie napięcie do cienkiej elektrody i jonizuje powietrze wokół płytek. Drugi sposób to powłoka płytek z dodatkiem turmalinu, minerału, który sam oddaje jony ujemne. Oba rozwiązania dają ten sam rodzaj efektu, różnią się skalą.

Generator często rozpoznacie po osobnym otworze albo szczelinie przy płytkach, z której wydobywają się jony, i po tym, że opis podaje go jako funkcję urządzenia. Turmalin pojawia się raczej w opisie powłoki płytek. Liczby w stylu „miliony jonów" trudno porównać między markami, bo każda mierzy je po swojemu. Bardziej miarodajne jest to, jak Wasze włosy wyglądają po pierwszym tygodniu prostowania.

Plazma a jonizacja: czy to to samo?

Nie. Klasyczna jonizacja wytwarza jony ujemne, które zobojętniają dodatni ładunek na włosach. Plazma, w takim znaczeniu, w jakim używamy tego słowa przy naszych urządzeniach, to jony dodatnie i ujemne wytwarzane jednocześnie. Ich zadaniem jest wyrównać ładunki na całej powierzchni włosa, zamiast neutralizować jeden z nich.

W naszej prostownicy Astra SteamPlasma plazma to ponad milion jonów dodatnich i ujemnych na centymetr sześcienny. W suszarkach skala jest inna: Aurea ma 1 miliard jonów dodatnich i ujemnych na centymetr sześcienny, a Libra korzysta z klasycznej jonizacji, czyli 200 milionów jonów ujemnych na centymetr sześcienny. Różnicę między tymi technologiami przy suszeniu opisałam w tekście o tym, jak działa plazma w suszarce do włosów.

Technologia Co wytwarza Co czujecie na włosach
Jonizacja jony ujemne, które zobojętniają dodatni ładunek włosa mniej elektryzowania i puszenia, łatwiejsze czesanie
Plazma jony dodatnie i ujemne jednocześnie, które wyrównują ładunki gładkie, miękkie pasma i efekt tafli
Turmalin powłoka płytek, która oddaje jony ujemne gładki poślizg, łagodniejszy efekt niż przy generatorze

Jedno zdanie, żeby uniknąć pomyłki w wyszukiwarce: „jonizator plazmowy" w klimatyzatorach i oczyszczaczach powietrza to zupełnie inne urządzenie, które służy do odświeżania powietrza w pomieszczeniu. Z prostownicą łączy go tylko nazwa. A niezależnych badań porównujących plazmę i jonizację w urządzeniach do włosów jeszcze nie ma, więc najlepszą miarą zostaje to, co widzicie na własnych włosach.

Jonizacja, keratyna, podczerwień, para: co jest czym?

Na pudełkach prostownic te hasła stoją obok siebie, jakby były tym samym, a każde oznacza coś innego. Jonizacja i plazma dotyczą ładunków na powierzchni włosa. Keratyna to dodatek w powłoce płytek. Podczerwień to sposób grzania. Para wodna to nawilżenie pasma w chwili prostowania. Najwięcej dla włosów robią temperatura i para, a dopiero potem reszta.

Hasło z pudełka Co to jest Kiedy ma znaczenie
Jonizacja funkcja urządzenia: jony ujemne włosy cienkie, elektryzujące się, zima
Keratyna dodatek w powłoce płytek głównie poślizg płytek; wpływ na sam włos jest dyskusyjny
Podczerwień sposób oddawania ciepła przez płytki równomierne grzanie, ale temperatura liczy się tak samo
Para wodna nawilżenie pasma w chwili prostowania włosy suche, puszące się, farbowane; niższa temperatura

Jeśli macie za sobą keratynowe prostowanie w salonie, pamiętajcie, że to zupełnie inny temat niż „keratynowe" płytki. Jak dbać o włosy po takim zabiegu i czym je prostować, opisałam w poradniku o włosach po keratynie i nanoplastii. A to, jak dokładnie para wodna pracuje przy płytkach, znajdziecie w tekście o tym, czym jest prostownica parowa.

Prostownica z jonizacją czy bez: komu to się opłaca?

Jonizacja opłaca się najbardziej przy włosach cienkich, suchych, rozjaśnianych i skłonnych do elektryzowania, a także zimą, gdy powietrze w domu jest suche, a czapka i szalik robią swoje. Przy grubych, zdrowych włosach, które się nie puszą, można spokojnie wybrać prostownicę bez tej funkcji i dopłacić raczej do regulacji temperatury.

Moja prosta zasada brzmi tak: jeśli po prostowaniu włosy przyklejają się Wam do twarzy albo odstają pojedyncze włoski, jony dadzą widoczną różnicę. Jeśli problemem jest matowość i szorstkość końców, szukajcie najpierw pary i niższej temperatury. A jeśli nie wiecie, jakie macie włosy, zacznijcie od sprawdzenia porowatości, bo ona podpowiada, ile ciepła Wasze pasma zniosą. Pomoże w tym nasz test na porowatość włosów.

Wybór sprzętu krok po kroku, od płytek po funkcje bezpieczeństwa, rozpisałam w dużym przewodniku: jak wybrać prostownicę do włosów. Jeśli zamiast czytać wolicie odpowiedzieć na kilka pytań, quiz doboru urządzenia wskaże model dopasowany do Waszych włosów.

Ważniejsze od jonów: temperatura i płytki

Najwięcej szkód przy prostowaniu robi zbyt wysoka temperatura, a nie brak jonów. Badanie opublikowane w Journal of Cosmetic Science pokazało, że prostownice pracujące powyżej 200°C mogą istotnie uszkadzać keratynę: zmienia się jej struktura, włos słabiej zatrzymuje wodę i znacznie częściej łamie się przy czesaniu (Zhou i in., J Cosmet Sci).

Inny zespół, z Uniwersytetu w São Paulo, zmierzył, że od 200°C włos zaczyna uwalniać związki świadczące o rozkładzie białek, a sama keratyna denaturuje przy około 237°C (Lima i in., J Cosmet Dermatol). To nie jest „bezpieczny próg", tylko granica, za którą zniszczeń już się nie cofnie. Autorzy podkreślają, że najważniejsza jest kontrola temperatury.

Otwarta srebrna prostownica SkinVibe Astra SteamPlasma, zbliżenie na ceramiczne płytki, w tle wersja Mocha Mousse

Dlatego w Astrze daliśmy pięć ustawień, każde pod inny typ włosów: 140°C do miękkich i rozjaśnianych, 160°C do normalnych i farbowanych, 180°C do kręconych, 200°C do grubych i trudnych do ułożenia, a 220°C tylko do bardzo gęstych i wyjątkowo opornych. Płytki są ceramiczne i nagrzewają się równomiernie, więc jedno przeciągnięcie zwykle wystarcza. Jeśli kiedyś przesadziłyście z ciepłem, zajrzyjcie do tekstu o tym, jak rozpoznać spalone włosy prostownicą i co z nimi zrobić.

Jak prostować z jonizacją lub plazmą, żeby był efekt?

Jony i plazma pracują najlepiej na włosach dokładnie suchych, rozczesanych i zabezpieczonych termoochroną. Prostujcie cienkie pasma, jednym spokojnym przeciągnięciem od nasady do końców, w najniższej temperaturze, która daje efekt. Na koniec dajcie włosom minutę na ostygnięcie, zanim je przeczeszecie albo zwiążecie, bo wtedy fryzura utrwala się najlepiej.

  1. Włosy muszą być suche. Wilgotne pasmo pod płytką zaczyna się gotować. Wyjątkiem jest para z samej prostownicy, która działa inaczej niż mokre włosy.
  2. Termoochrona przed każdym prostowaniem. W badaniu Zhou i współpracowników preparaty ochronne nałożone przed prostowaniem wyraźnie ograniczały łamanie się włosów.
  3. Cienkie pasma, około 2-3 cm. Grube pasmo nie nagrzewa się równo, więc kusi, żeby podkręcić temperaturę albo wrócić drugi raz.
  4. Jedno przeciągnięcie, bez zatrzymywania. Płytki nie powinny stać w jednym miejscu dłużej niż kilka sekund.
  5. Chłodzenie przed czesaniem. Ciepły włos jest plastyczny i łatwo traci kształt. Ostygnięty trzyma prostą linię i mniej się elektryzuje przy czesaniu.

Jeszcze jedna rzecz, która robi dużą różnicę przy elektryzowaniu: grzebień lub szczotka z naturalnego włosia zamiast plastiku i czesanie przed prostowaniem, a nie tuż po nim. Mniej tarcia to mniej ładunków, więc jony mają mniej pracy.

Najczęstsze pytania o prostownicę z jonizacją

Czy prostownica musi mieć jonizację?

Nie musi. Podstawą dobrej prostownicy są równomiernie grzejące płytki, regulacja temperatury od około 140°C i automatyczne wyłączanie. Jonizacja jest wartościowym dodatkiem dla włosów cienkich, suchych i elektryzujących się. Jeśli Wasze włosy się nie puszą, lepiej dopłacić do regulacji temperatury niż do samych jonów.

Czy jonizacja niszczy włosy?

Nie. Jony ujemne działają na powierzchni włosa i zobojętniają ładunek, nie podgrzewają pasma ani nie zmieniają jego struktury. Włosy niszczy przy prostowaniu zbyt wysoka temperatura, prostowanie wilgotnych pasm i wielokrotne przeciąganie w jednym miejscu. Jonizacja może nawet pośrednio pomóc, bo gładsze pasma rzadziej wymagają poprawek.

Jak rozpoznać, że jonizacja w prostownicy działa?

Po efekcie na włosach: pasma po prostowaniu nie przyklejają się do twarzy, nie odstają pojedyncze włoski, a grzebień przesuwa się gładko. Najlepiej widać to zimą i przy cienkich włosach. Niektóre prostownice mają przy płytkach osobny otwór generatora jonów albo wskaźnik funkcji na ekranie, ale sam efekt ocenicie najpewniej po pierwszym tygodniu używania.

Co jest lepsze w prostownicy: jonizacja czy keratyna?

To dwie różne rzeczy, więc nie trzeba wybierać. Jonizacja to funkcja urządzenia, która ogranicza elektryzowanie. Keratyna to dodatek w powłoce płytek, który poprawia głównie ich poślizg, a jej wpływ na sam włos jest dyskusyjny. Jeśli mam wskazać jedną ważniejszą cechę, wybieram regulację temperatury, a z dodatków jony, plazmę albo parę.

Czy prostownica z jonizacją chroni kolor włosów?

Nie ma dowodów, że same jony chronią kolor. Farbowanym włosom najbardziej szkodzi wysoka temperatura, która przesusza pasma, dlatego przy koloryzacji ważniejsze jest prostowanie w niższej temperaturze, na przykład 160°C, i termoochrona. Jony poprawią wygląd powierzchni, ale nie zastąpią tych dwóch zasad.

Czy plazma w prostownicy jest lepsza od jonizacji?

Plazma daje jony dodatnie i ujemne jednocześnie, więc wyrównuje ładunki na całej powierzchni włosa, zamiast neutralizować jeden z nich. Na włosach przekłada się to na gładkość i efekt tafli. Niezależnych badań porównujących obie technologie jeszcze nie ma, więc tak jak przy jonizacji najlepszą miarą są Wasze włosy po kilku prostowaniach.

Na koniec najważniejsze: jony to przyjemny dodatek, ale włosy pamiętają przede wszystkim temperaturę. Zacznijcie od najniższego ustawienia, które daje efekt, a funkcje z pudełka potraktujcie jako wisienkę na torcie.

Anna Nowak-Ibisz, współzałożycielka SkinVibe

Anna Nowak-Ibisz, Współzałożycielka SkinVibe

Anna Nowak-Ibisz

Współzałożycielka SkinVibe

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN Style. Prezenterka i prowadząca kultowy format Pani Gadżet oraz Pani Gadżet 2.0. Przez ponad 16 lat prowadziła autorskie programy telewizyjne, niestrudzenie testując i recenzując nowinki technologiczne. Współzałożycielka SkinVibe, gdzie łączy ogromne doświadczenie z tworzeniem narzędzi do stylizacji włosów.

Read more
Regresar al blog