Pielęgnacja włosówProstownica do włosówTemperatura

Spalone włosy prostownicą: jak rozpoznać, ratować i nie spalić

Jak wyglądają spalone włosy, czy da się je uratować i jak prostować, żeby nie spalić ich znów: temperatura, suche włosy, jedno przejście, termoochrona, para. Anna Nowak-Ibisz o tym, co mówią badania.

author: Anna Nowak-Ibisz 10 min read
Anna Nowak-Ibisz z czarną bezprzewodową prostownicą SkinVibe Luna MiniWireless

„Spaliłam sobie włosy prostownicą" to jedno z tych zdań, które słyszę regularnie, i prawie zawsze pada za późno: gdy końcówki są już jak słoma, a pasmo pęka przy czesaniu. Jako współzałożycielka SkinVibe siedzę po stronie, która te urządzenia projektuje, więc zamiast straszyć, wolę wytłumaczyć, co dokładnie dzieje się z włosem w wysokiej temperaturze, po czym poznać spalenie, co da się jeszcze zrobić i jak prostować, żeby to się nie powtórzyło.

Będzie kilka liczb z badań, bo temat obrósł mitami, i będzie uczciwie: spalonych włosów nie da się „odbudować", da się je uratować wizualnie i nie dopuścić do kolejnych szkód. Technika jest uniwersalna, przykłady z naszych prostownic.

W SKRÓCIE

  • Spalone włosy poznacie po szorstkich, jaśniejszych końcówkach, które nie wracają po rozciągnięciu, łamią się przy czesaniu i nie dają się wygładzić żadną odżywką.
  • Granica z badań: keratyna suchego włosa zmienia strukturę w okolicy 200°C, a wilgotnego już około 155°C. Dlatego temperatura i suchość włosów liczą się razem, nie osobno.
  • Mokre lub wilgotne włosy pod prostownicą to najszybsza droga do spalenia: woda w środku włosa zamienia się w parę i rozsadza łuskę od wewnątrz.
  • Ratowanie: przerwa od gorąca, podcięcie końcówek, nawilżanie i proteiny, suszenie z odległości i zimny finisz. Keratyny nie odbudujecie, wygląd i dalsze szkody macie pod kontrolą.
  • Żeby nie spalić znów: w 100% suche włosy, termoochrona, temperatura dobrana do włosów (najczęściej 160-180°C), pasma 2-3 cm, jedno przejście, rzadziej niż codziennie.

Jak wyglądają spalone włosy prostownicą?

Spalone włosy są szorstkie w dotyku, matowe, jaśniejsze na końcach i często suche jak siano na całej długości; łamią się przy czesaniu, nie trzymają kształtu i nie robią się gładkie po odżywce. Najprostszy test: mokre pasmo delikatnie rozciągnijcie między palcami. Zdrowy włos lekko się rozciąga i wraca jak gumka, spalony albo pęka od razu, albo zostaje rozciągnięty jak guma do żucia.

Do tego dochodzą sygnały, które łatwo przeoczyć: białe punkciki na końcówkach, które przy zbliżeniu okazują się rozwarstwionym włosem, pojedyncze krótkie włoski sterczące z gładkiego pasma (to włosy złamane w połowie długości, nie „baby hair"), a czasem zapach przypalonego białka przy prostowaniu. Jeśli przy zwykłej prostownicy, bez funkcji pary, widzicie parę, słyszycie syczenie albo czujecie ten zapach, to woda z niedosuszonych włosów, nie „efekt pary"; różnicę opisuję niżej.

Czym spalone włosy różnią się od przesuszonych?

Przesuszone włosy straciły wodę i lipidy, ale ich białkowa struktura jest cała, więc po nawilżeniu i olejowaniu wracają do formy; spalone włosy mają zmienioną strukturę keratyny i tego kosmetyk nie cofnie. Różnicę widać w czasie: przesuszenie poprawia się po kilku dobrych pielęgnacjach, spalenie nie poprawia się wcale, najwyżej wygląda lepiej do następnego mycia.

Co dzieje się w środku włosa? Keratyna to białko ułożone w spiralę, tzw. alfa-helisę. Badanie Zhou i współpracowników z 2011 roku pokazało, że prostowanie w temperaturze powyżej 200°C zmienia tę spiralę w inną, płaską strukturę, a włos gorzej trzyma wodę i łatwiej łamie się przy czesaniu. Wcześniejsza praca Ruetsch i Kamatha z 2004 roku opisała pod mikroskopem, jak to wygląda: pęknięcia wzdłuż i w poprzek włosa oraz zlane ze sobą krawędzie łusek. To jest spalenie. Przesuszenie to po prostu brak wody, który da się uzupełnić.

W jakiej temperaturze prostownica niszczy włosy?

Dla suchego włosa krytyczna jest okolica 200°C: pomiary Cao i Leroya z 2005 roku wskazują, że uporządkowana keratyna suchego włosa „topi się" przy 205°C, a już przy 23% wilgotności w środku włosa ta granica spada do 155°C. Dlatego bezpieczna temperatura prostowania to zwykle 160-180°C na suchych włosach, a nie liczba z pudełka.

Temperatura Co dzieje się z włosem Źródło
25-170°C z włosa stopniowo ucieka woda; w okolicy 144°C włos „mięknie" (tzw. temperatura zeszklenia), tym niżej, im jest wilgotniejszy Lima i in. 2019, Wortmann i in. 2006
ok. 155°C granica zmian w keratynie włosa wilgotnego (23% wody) Cao i Leroy 2005
ok. 200-205°C granica zmian w keratynie włosa suchego; spirala białka zmienia kształt, włos gorzej trzyma wodę i łamie się Cao i Leroy 2005, Zhou i in. 2011
od 200°C w górę z włosa uwalniają się gazy rozkładu białka; przy 237°C keratyna denaturuje Lima i in. 2019

Jak to przełożyć na pokrętło prostownicy? W naszym podcaście trycholożka Agnieszka Trepka mówi wprost, że wszystko powyżej 210°C to już za dużo dla włosa, chyba że jest zabezpieczony termoochroną, i że prostownice powinny pracować wyłącznie na dobrze suchych włosach. Moja praktyka: cienkie i rozjaśniane włosy 140-160°C, normalne 160-180°C, grube i kręcone 180-200°C, a 220°C zostawiam na wyjątkowo oporne pasma i tylko z termoochroną. Zaczynajcie od niższego ustawienia; jeśli pasmo wychodzi gładkie, wyższe nie jest Wam potrzebne. Pełną skalę temperatur dla typów włosów rozpisałam w przewodniku, jak wybrać prostownicę.

Srebrna prostownica SkinVibe Astra SteamPlasma trzymana w dłoni

Dlaczego mokre włosy pod prostownicą to najgorszy scenariusz?

Bo woda, która została w środku włosa, pod płytką o temperaturze 180°C gwałtownie zamienia się w parę i rozsadza włos od wewnątrz. Badanie Christiana i współpracowników z 2011 roku porównało prostowanie suchych i zwilżonych włosów: szkody chemiczne były podobne, ale strukturalne znacznie większe przy mokrych, właśnie przez gwałtowne odparowanie wody. Pod mikroskopem widać wtedy pęcherze i wybrzuszenia łuski; dermatolodzy opisali nawet przypadek tzw. bubble hair, czyli włosów pełnych pustych komór powietrza, po dwukrotnym prostowaniu mokrych włosów.

Do tego dochodzi wspomniane wyżej przesunięcie granicy: wilgotny włos zaczyna się zmieniać około 155°C, czyli w temperaturze, którą wiele z Was uważa za „bezpieczną". Pomiary termiczne z Uniwersytetu w Manchesterze, zrobione inną metodą, pokazują tę samą zależność: białka keratyny mokrego włosa denaturują już w okolicy 150°C, suchego dopiero około 230°C. Wniosek jest jeden: prostownica dotyka wyłącznie włosów suchych w 100%, a „prawie suche" to mokre. Jak wysuszyć włosy dokładnie i bez szkód, opisałam w poradniku jak prawidłowo suszyć włosy; w skrócie: suszarka z odległości około 15 cm i w ciągłym ruchu, bo badanie opublikowane w Annals of Dermatology wykazało, że tak prowadzona suszarka uszkadza włos mniej niż suszenie naturalne; na koniec zimny nawiew, który domyka łuskę.

Ile razy można przeciągnąć prostownicą to samo pasmo?

Raz. Jedno wolne, pewne pociągnięcie w temperaturze dobranej do włosów obciąża je mniej niż pięć nerwowych przejść w niższej, bo szkody termiczne się kumulują: każde przejście to kolejne sekundy w temperaturze bliskiej granicy. Jeśli musicie wracać na to samo pasmo, przyczyna jest jedna z trzech: pasmo jest za szerokie (weźcie 2-3 cm), temperatura za niska dla Waszych włosów albo płytki nie grzeją równomiernie.

Ostatni punkt jest techniczny, ale ważny: tania prostownica potrafi mieć na środku płytki inną temperaturę niż na brzegach i w ogóle nie trzymać ustawionej wartości pod obciążeniem. Wtedy „170°C" na ekranie nic nie znaczy. Dlatego przy wyborze patrzę na czujnik utrzymujący stałą temperaturę płytek i na płynną regulację od niskich wartości, o czym piszę w przewodniku po prostownicach, w części o prostownicy, która nie niszczy włosów.

Czy da się uratować spalone włosy?

Zmienionej keratyny nie da się naprawić, więc w sensie dosłownym spalonych włosów nie uratujecie; da się za to zatrzymać pogłębianie szkód, poprawić wygląd i dotyk pasm oraz pozwolić odrosnąć zdrowym włosom. Najuczciwsza odpowiedź brzmi: ratujecie długość i komfort do czasu, aż spalone części da się ściąć, a nie „odbudowujecie" włos.

Kosmetyki z napisem „odbudowa" działają na powierzchni: wypełniają ubytki, wygładzają łuskę, dodają poślizgu i blasku, dzięki czemu włosy mniej się plączą i łamią. To dużo, bo łamanie to główny powód, dla którego spalone włosy „nie rosną". Ale efekt trwa do mycia i wymaga powtarzania. Im dłużej zwlekacie z podcięciem najbardziej zniszczonych końcówek, tym wyżej rozwarstwienie wędruje po włosie; przeciętny włos rośnie około centymetra miesięcznie, więc regularne podcinanie po centymetrze co 6-8 tygodni zwykle nie skraca długości, tylko wymienia zniszczone końce na zdrowe.

Jak ratować spalone włosy krok po kroku?

Plan, który daję każdej, która pyta mnie o spalone włosy: przerwa od gorąca, podcięcie końcówek, nawilżanie na zmianę z proteinami, delikatne czesanie, suszenie z odległości z zimnym finiszem i termoochrona, gdy wrócicie do prostownicy. W tej kolejności.

  1. Odłóżcie prostownicę i lokówkę na kilka tygodni. Włosy nie zregenerują się, ale szkody przestaną się pogłębiać, a Wy zobaczycie, ile zostało z naturalnej struktury.
  2. Podetnijcie najbardziej zniszczone końcówki. Rozwarstwienie idzie w górę włosa; centymetr teraz oszczędza pięć centymetrów za pół roku.
  3. Nawilżajcie i dokładajcie proteiny na zmianę. Spalony włos jest jednocześnie suchy i „dziurawy": maski nawilżające dają elastyczność, odżywki z proteinami wypełniają ubytki na powierzchni. Jeśli po proteinach włosy sztywnieją, to sygnał, żeby wrócić do nawilżania.
  4. Czeszcie na mokro tylko po odżywce, od końców ku górze. Spalone pasma pękają najłatwiej właśnie przy szarpaniu szczotką.
  5. Suszcie suszarką z odległości około 15 cm, w ruchu, i kończcie zimnym nawiewem. Jonizacja lub plazma w suszarce ograniczają puszenie, a zimny finisz domyka łuskę.
  6. Gdy wrócicie do prostowania: termoochrona, 100% suche włosy, niższa temperatura niż dotąd. Termoochronne kosmetyki rozprowadzają ciepło po włosie i spowalniają jego przenikanie; ich rolę opisuje m.in. przegląd o kosmetykach do włosów w International Journal of Trichology.
  7. Śpijcie na gładkiej poszewce i nie związujcie mokrych włosów. Drobiazgi, które przy osłabionym włosie robią różnicę.

Jak prostować włosy, żeby ich nie spalić?

Suche w 100%, termoochrona, temperatura dobrana do włosów, pasma 2-3 cm, jedno płynne przejście bez zatrzymywania się, czyste płytki i prostowanie rzadziej niż codziennie. Te siedem punktów załatwia sprawę niezależnie od tego, jaką prostownicę macie w ręku.

Dwie rzeczy, które najczęściej zawodzą: temperatura „bo zawsze tak miałam" i zatrzymywanie się na oporniejszym kawałku. Przy zmianie pory roku, po farbowaniu lub rozjaśnianiu włosy są inne niż pół roku temu i to samo ustawienie może być już za wysokie. A zatrzymanie się na paśmie na dwie sekundy to lokalnie tyle ciepła, ile przy kilku przejściach. Technikę krok po kroku pokazałam w przewodniku po prostownicach i na filmie poniżej, a dla lubiących loki w poradniku jak zrobić loki prostownicą, gdzie obowiązują te same zasady.

Ceramika, tytan czy para: co naprawdę chroni przed spaleniem?

Przed spaleniem chroni stabilna, równomierna i dobrze dobrana temperatura płytek, a nie sam materiał: ceramiczne, tytanowe i turmalinowe płytki potrafią być zarówno łagodne, jak i zabójcze, w zależności od tego, jak trzymają ciepło. Para dodawana z zewnątrz na suche włosy pozwala zejść z temperaturą, ale nie ma nic wspólnego z prostowaniem mokrych włosów.

To rozróżnienie jest ważne, bo w sieci miesza się „parę z prostownicy parowej" z „parą z mokrych włosów". Pierwsza to kontrolowana mgiełka podawana na suche pasmo w momencie prostowania, która wygładza i pozwala uzyskać ten sam efekt przy niższym ustawieniu; nasza Astra SteamPlasma ma pięć ustawień od 140 do 220°C, a para działa w każdym z nich, więc przy normalnych włosach zostajecie w okolicy 160°C, a oporne pasma dostają więcej bez sięgania po maksimum. Druga to woda uwięziona w środku niedosuszonego włosa, która pod płytką rozsadza go od wewnątrz. Jedno pomaga, drugie niszczy. Czy prostownica parowa niszczy włosy i kiedy ma sens, rozpisałam w tekście o prostownicy parowej.

Jak często można prostować włosy bez szkody?

Im rzadziej, tym lepiej, ale realną granicą nie jest kalendarz, tylko temperatura i technika: przy dobrze dobranej temperaturze, termoochronie i jednym przejściu na pasmo włosy znoszą prostowanie kilka razy w tygodniu, a codzienne prostowanie w 200°C i wyżej zostawia ślad po kilku tygodniach. Jeśli prostujecie codziennie, zejdźcie o jedno ustawienie i planujcie dni bez ciepła. Po keratynowym prostowaniu i nanoplastii obowiązują dodatkowo własne zasady temperatury i mycia; zebrałam je w tekście o włosach po keratynie i nanoplastii.

Na codzienne poprawki grzywki czy końcówek lepsza jest niższa temperatura i krótszy kontakt niż pełne prostowanie. Nasza bezprzewodowa Luna MiniWireless ma trzy ustawienia, 165, 185 i 210°C, i zbudowaliśmy ją właśnie do szybkich poprawek poza domem, nie do codziennego prasowania całej głowy; uczciwie o jej możliwościach piszę w tekście o bezprzewodowych prostownicach.

Anna Nowak-Ibisz z dwiema bezprzewodowymi prostownicami SkinVibe Luna MiniWireless: czarną i białą

Kiedy spalone włosy to sprawa dla trychologa?

Gdy oprócz zniszczonej długości widzicie zmiany na skórze głowy, nasilone wypadanie albo włosy łamią się tuż przy nasadzie, to nie jest już temat na prostownicę i odżywkę. Spalenie prostownicą dotyczy długości, nie cebulek; wszystko, co dzieje się przy skórze głowy, warto pokazać specjaliście, zamiast leczyć maskami.

Najczęstsze pytania o spalone włosy

Po czym poznać, że włosy są spalone?

Po szorstkich, jaśniejszych, matowych końcówkach, które łamią się przy czesaniu i nie wygładzają się po odżywce, oraz po teście pasma: mokry włos rozciągnięty między palcami nie wraca jak gumka, tylko pęka albo zostaje rozciągnięty.

Czy spalone włosy da się odbudować odżywkami?

Nie w sensie odbudowy keratyny, tak w sensie wyglądu i zatrzymania szkód: przerwa od gorąca, podcięcie końcówek, nawilżanie z proteinami, delikatne czesanie i suszenie z odległości. Spalone fragmenty z czasem ścinacie, a odrastające włosy są zdrowe.

Jaka temperatura prostownicy nie niszczy włosów?

Na suchych włosach zwykle 160-180°C, cienkie i rozjaśniane 140-160°C, grube i kręcone do 200°C. Powyżej 200°C keratyna suchego włosa zaczyna zmieniać strukturę, a wilgotnego już około 155°C, dlatego „bezpieczna temperatura" istnieje tylko przy suchych włosach.

Czy można używać prostownicy codziennie?

Da się, ale nie warto: nawet przy dobrej temperaturze ciepło się kumuluje. Jeśli musicie codziennie, zejdźcie o jedno ustawienie, używajcie termoochrony, prostujcie jednym przejściem i róbcie dni bez gorąca.

Co bardziej niszczy włosy: prostownica czy suszarka?

Prostownica, bo dotyka włosa płytką w 140-220°C, a suszarka w rozsądnym ustawieniu dmucha powietrzem o 50-70°C z odległości. Suszarka niszczy włosy dopiero źle używana: z bliska, gorąca, w jednym miejscu.

Czy jest prostownica, która nie niszczy włosów?

Nie ma prostownicy, która nie niszczy przy złym użyciu, ale są takie, które ułatwiają dobre: z płynną regulacją od niskich temperatur, czujnikiem utrzymującym stałą temperaturę płytek i parą albo jonizacją, dzięki którym schodzicie z ciepłem. Listę rzeczy do sprawdzenia rozpisałam w przewodniku po prostownicach.

Czy prostownica parowa niszczy włosy?

Nie bardziej niż klasyczna, a przy rozsądnym użyciu mniej, bo pozwala prostować w niższej temperaturze. Warunek jest ten sam: włosy suche przed prostowaniem; para z urządzenia na suche pasmo to co innego niż woda w środku mokrego włosa.

Czy spalone włosy odrastają?

Tak, bo spalenie dotyczy długości włosa, nie cebulki. Nowe włosy rosną zdrowe, przeciętnie około centymetra miesięcznie; zadaniem pielęgnacji jest nie dopuścić, żeby łamały się, zanim dorosną.

Włosy wybaczają dużo, ale nie wybaczają gorąca na mokro i 220°C „bo szybciej". Jeśli macie zapamiętać z tego tekstu jedno zdanie, to to: suche włosy, niższa temperatura, jedno przejście. Reszta to szczegóły.

Anna Nowak-Ibisz, współzałożycielka SkinVibe

Anna Nowak-Ibisz, Współzałożycielka SkinVibe

Anna Nowak-Ibisz

Współzałożycielka SkinVibe

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN Style. Prezenterka i prowadząca kultowy format Pani Gadżet oraz Pani Gadżet 2.0. Przez ponad 16 lat prowadziła autorskie programy telewizyjne, niestrudzenie testując i recenzując nowinki technologiczne. Współzałożycielka SkinVibe, gdzie łączy ogromne doświadczenie z tworzeniem narzędzi do stylizacji włosów.

Read more
Back to blog