Para wodnaPoradnik zakupowyProstownica do włosówStylizacja włosów

Prostownica parowa: jak działa, czy warto i jaką wybrać?

Prostownica parowa uwalnia mgiełkę wodną dokładnie wtedy, gdy płytki działają ciepłem. Anna Nowak-Ibisz tłumaczy, jak to działa, czy para niszczy włosy, dla kogo ma sens i na co patrzeć przy wyborze.

author: Anna Nowak-Ibisz 9 min read
Anna Nowak-Ibisz prezentuje prostownicę parową SkinVibe Astra SteamPlasma w kolorze Mocha Mousse

Kiedy testowałam prostownice w Pani Gadżet, „parowa" brzmiała jak sprzęt dla fryzjerek: drogi, kapryśny i z wiecznym pytaniem, czy to przypadkiem nie jest żelazko do włosów. Dziś para to jedno z najczęstszych pytań, jakie dostaję o prostownice, a odpowiedzi w sieci są albo katalogowe, albo wymijające.

Odpowiem więc tak, jak odpowiadam koleżankom: po ludzku i z liczbami. Co para robi z włosem, czego nie robi, kiedy naprawdę warto za nią dopłacić, a kiedy wystarczy dobra ceramika. Znam ten temat od środka: współzałożyłam SkinVibe, a nasza prostownica Astra SteamPlasma łączy parę z plazmą, więc miałam czas sprawdzić, ile w tej technologii jest efektu, a ile obietnicy.

W SKRÓCIE

  • Prostownica parowa uwalnia podczas prostowania delikatną mgiełkę wodną, która nawilża pasmo dokładnie w momencie działania ciepła. Efekt: lepszy poślizg, mniej puszenia i gładkość przy niższej temperaturze.
  • Para nie niszczy włosów. Niszczy za wysoka temperatura i prostowanie mokrych włosów, a para ma z tym drugim tyle wspólnego, co mgiełka z kałużą.
  • Największą różnicę para robi przy włosach suchych, puszących się, farbowanych i prostowanych często. Zdrowe, okazjonalnie prostowane włosy poradzą sobie z dobrą ceramiką.
  • Przy wyborze patrzcie na: tempo pary (mgiełka, nie obłok), możliwość wyłączenia pary, regulację temperatury z niskim startem, ceramiczne płytki i czytelny wyświetlacz.
  • Nie wiecie, od czego zacząć? Mój quiz doboru ma osobną ścieżkę dla prostownic.

Jak działa prostownica parowa?

Prostownica parowa ma w rękojeści mały zbiornik na wodę. Gdy włączycie funkcję pary i prowadzicie płytki po paśmie, urządzenie podgrzewa wodę i przez zawór przy płytkach uwalnia drobną mgiełkę. Włos dostaje kontrolowaną porcję wilgoci dokładnie wtedy, gdy działa na niego ciepło: płytki suną gładziej, a pasmo wygładza się przy niższej temperaturze niż „na sucho".

Skala jest ważna, bo samo słowo „para" myli. W naszej Astrze zbiornik mieści 12 ml, a para uwalnia się w tempie 0,7-1,2 g na minutę. To dosłownie mgiełka, nie obłok jak z żelazka: 12 ml przy takim tempie wystarcza na około 10-17 minut parowania, czyli na pełną stylizację. Para nie leci jak z czajnika: to cichy syk, który słychać przy prowadzeniu płytek po paśmie, znak, że zawór uwalnia wilgoć i funkcja działa prawidłowo.

Co to daje włosom? Cztery rzeczy, które widać po pierwszym prostowaniu: pasma są lepiej nawilżone i bardziej elastyczne, nie puszą się po wyprostowaniu, są mniej narażone na przegrzanie i dostają gładką, lustrzaną taflę, którą do tej pory kojarzyło się głównie z salonem. Wilgoć poprawia też poślizg płytek, więc jest mniej tarcia i mniej mechanicznych uszkodzeń.

Prostownica parowa SkinVibe Astra SteamPlasma w kolorze srebrnym prowadzona po paśmie włosów

Prostownica parowa czy klasyczna: czym się różnią?

Klasyczna prostownica działa samym ciepłem płytek. Parowa robi to samo, ale dokłada wilgoć w momencie działania ciepła, więc ten sam efekt osiągacie przy niższej temperaturze i z mniejszym tarciem. Różnicę widać na końcówkach i w puszeniu, zwłaszcza przy włosach suchych i farbowanych.

Co porównujemy Prostownica klasyczna Prostownica parowa
Co działa na włos samo ciepło płytek ciepło plus mgiełka wodna
Temperatura potrzebna do gładkości wyższa niższa przy tym samym efekcie
Poślizg płytek zależy tylko od płytek lepszy dzięki wilgoci
Puszenie po stylizacji częstsze przy suchych włosach mniejsze
Obsługa włączacie i prostujecie przed stylizacją dolewacie wodę
Komu wystarczy zdrowe włosy, prostowanie okazjonalne suche, puszące się, farbowane, prostowane często

Czy prostownica parowa niszczy włosy?

Nie, sama para włosów nie niszczy. Włosom szkodzi zbyt wysoka temperatura i prostowanie, zanim całkiem wyschną. Para działa w drugą stronę: pozwala uzyskać gładkość przy niższym ustawieniu i zmniejsza tarcie płytek, więc przy rozsądnej temperaturze prostownica parowa jest dla włosów łagodniejsza niż klasyczna ustawiona „na maksa". Czym spalenie różni się od przesuszenia i jak ratować włosy po zbyt gorącym prostowaniu, opisałam w tekście o spalonych włosach prostownicą.

Co do temperatury, liczby są dość jednoznaczne. W badaniu opublikowanym w Journal of Cosmetic Science prostowanie powyżej 200°C zmienia strukturę keratyny i pogarsza zdolność włosa do zatrzymywania wody, a wcześniejsze zabezpieczenie włosów wyraźnie zmniejsza łamliwość. Trycholożka Agnieszka Trepka mówi w naszym podcaście wprost: ustawienia powyżej 210°C to już za dużo dla włosa, chyba że zabezpieczycie go ochroną termiczną. Dlatego w Astrze najwyższy poziom, 220°C, zostawiliśmy wyłącznie dla bardzo gęstych, wyjątkowo trudnych w stylizacji włosów, a większość z Was nigdy go nie dotknie.

Jest jeszcze drugi winowajca, za którego para często niesłusznie obrywa: prostowanie mokrych lub wilgotnych włosów. Dlaczego to najgorszy scenariusz, tłumaczę w następnej sekcji.

Czy można prostować mokre włosy prostownicą parową?

Nie. Prostownica parowa, tak samo jak klasyczna, jest do włosów suchych albo najwyżej delikatnie podsuszonych. Agnieszka Trepka powtarza to w naszej rozmowie bez półtonów: prostowanie musi się odbywać na dobrze suchych włosach, a prostowanie wilgotnych jest błędem. Fizyka to potwierdza: w badaniu o wpływie wody na uszkodzenia termiczne włosów prostownica na pasmach zwilżonych wodą powodowała te same zmiany chemiczne co na suchych, ale znacznie większe uszkodzenia strukturalne, a winowajcą było gwałtowne odparowanie wody z włosa. Pomiary termiczne z Uniwersytetu w Manchesterze dodają drugą liczbę: białka keratyny mokrego włosa zaczynają się denaturować już około 150°C, suchego dopiero około 230°C. Para w urządzeniu niczego tu nie zmienia, bo dodaje wilgoć na powierzchnię pasma w mikroskopijnej dawce, a nie podgrzewa wody uwięzionej wewnątrz włosa.

Praktyczna kolejność jest więc zawsze taka sama: najpierw wysuszcie włosy suszarką, potem termoochrona, dopiero potem prostownica. W tej kolejności para ma sens. Jak suszyć bez przegrzewania, opisałam w poradniku o prawidłowym suszeniu włosów.

Dla jakich włosów prostownica parowa ma sens?

Para robi największą różnicę przy włosach suchych, puszących się, farbowanych i prostowanych często, czyli tam, gdzie każde obniżenie temperatury i każde zmniejszenie tarcia to realna oszczędność kondycji włosa. Przy zdrowych, niezbyt suchych włosach, które prostujecie od święta, dobra ceramika w rozsądnej temperaturze w zupełności wystarczy i nie ma sensu dopłacać do pary. Osobny przypadek to włosy po keratynowym prostowaniu i nanoplastii; czy para im nie szkodzi i jak je wtedy suszyć i prostować, opisałam w tekście o pielęgnacji po keratynie i nanoplastii.

Najlepiej pokazać to na temperaturach, bo to one decydują. W Astrze pięć poziomów przypisaliśmy do typów włosów: 140°C dla miękkich i rozjaśnianych, 160°C dla normalnych i farbowanych, 180°C dla kręconych, 200°C dla grubych i trudnych do ułożenia, 220°C dla bardzo gęstych i wyjątkowo opornych. Para pozwala zacząć od niższej półki i często na niej zostać. Jeśli Wasze włosy są cienkie albo rozjaśniane, para przy 140-160°C to dokładnie ten scenariusz, w którym prostownica parowa jest najbardziej „dla Was".

Włosy kręcone i gęste też korzystają, tylko inaczej: para poprawia poślizg, więc pasmo nie szarpie się przy płytkach, a każde szarpnięcie to mechaniczne uszkodzenie, którego potem żadna odżywka nie cofnie.

Modelka z prostownicą parową SkinVibe Astra SteamPlasma w kolorze srebrnym

Jak używać prostownicy parowej: sześć zasad

  1. Tylko suche włosy. Umyte, wysuszone, rozczesane. Wilgotnych nie prostujcie, nawet parową.
  2. Woda do zbiornika: czysta lub destylowana. Kamień z twardej wody osadza się w przewodach parowych i z czasem osłabia parę. Do zbiornika trafia wyłącznie woda: żadnych olejków ani odżywek. Do Astry dokładamy buteleczkę do napełniania. Zbiornik napełniajcie przy wyłączonym urządzeniu, a przed włączeniem sprawdźcie, czy obudowa wokół wlewu jest sucha.
  3. Termoochrona przed, nie zamiast. Kosmetyk termoochronny i para to dwie różne warstwy: jedna chroni włos przed samym ciepłem, druga zmniejsza tarcie i pozwala zejść z temperaturą. Najlepiej działają razem.
  4. Zacznijcie od najniższej temperatury, która daje efekt. Przypisanie temperatur do typów włosów z sekcji wyżej to punkt wyjścia, nie nakaz; jeśli przy 160°C pasmo jest gładkie, nie ma powodu iść wyżej.
  5. Wąskie pasma, jeden płynny ruch. Zamknijcie płytki na paśmie i prowadźcie prostownicę od nasady do końców bez zatrzymywania; cichy syk to znak, że para pracuje. Zatrzymanie w jednym miejscu to miejscowe przegrzanie, z parą czy bez.
  6. Po stylizacji odłóżcie prostownicę na podkładkę termoochronną (w Astrze jest w zestawie) i wyłączcie ją, zamiast liczyć na automatyczne wyłączanie po 30 minutach. Do woreczka chowajcie dopiero ostudzoną.
Prostownica parowa SkinVibe Astra SteamPlasma w kolorach srebrnym i Mocha Mousse, z otwartymi płytkami i wyświetlaczem

Jaką prostownicę parową wybrać? Sześć rzeczy do sprawdzenia

Jeśli para ma sens przy Waszych włosach, przy wyborze konkretnego modelu patrzcie na sześć rzeczy:

  • Tempo pary i zbiornik. Szukajcie mgiełki, nie obłoku: dla porównania Astra uwalnia 0,7-1,2 g na minutę przy zbiorniku 12 ml. Więcej pary nie znaczy lepiej; chodzi o kontrolowaną wilgoć na powierzchni pasma, nie o namoczenie włosa.
  • Możliwość wyłączenia pary. Dobra prostownica parowa działa też jak klasyczna: przy podkręcaniu końcówek i w dni bez dolewania wody.
  • Regulacja temperatury z niskim startem. Szukajcie skali, która zaczyna się w okolicach 140°C i ma kilka wyraźnych poziomów, a nie jedno ustawienie. Model, który startuje wysoko, jest dla delikatnych i rozjaśnianych włosów za gorący, z parą czy bez.
  • Płytki. Ceramika nagrzewa się równomiernie i daje płynny poślizg bez szarpania; w połączeniu z parą to najłagodniejszy dla końcówek duet, jaki znam.
  • Wyświetlacz i czas nagrzewania. Ikona aktywnej pary i wyraźna temperatura na ekranie oszczędzają zgadywania. Astra nagrzewa się w 28 sekund, czyli włączacie i prostujecie, zamiast czekać.
  • Ergonomia: waga, kabel i to, co w pudełku. Lżejsza prostownica to mniej zmęczona ręka przy długich włosach (Astra waży 376 g bez kabla), kabel obrotowy 2,7 m nie skręca się przy lustrze, a podkładka termoochronna i buteleczka w zestawie to drobiazgi, które czuć codziennie.

Przed decyzją przeczytajcie też mój pełny przewodnik o wyborze prostownicy do włosów: płytki, szerokość, bezpieczeństwo i technika, bez których żadna para nie pomoże.

Nasza Astra SteamPlasma: para i plazma w jednym

Astra SteamPlasma łączy parę wodną z technologią plazmy: ponad milion jonów dodatnich i ujemnych, które stabilizują ładunki na powierzchni włosa, dzięki czemu pasma są gładkie, miękkie, błyszczące i nie elektryzują się po stylizacji. Para nawilża i poprawia poślizg, plazma domyka i wygładza; razem dają efekt tafli, który do tej pory kojarzył się głównie z salonem. Do tego ceramiczne płytki, pięć temperatur od 140 do 220°C, nagrzewanie w 28 sekund, wyświetlacz LCD z ikoną pary, kabel 2,7 m z obrotem 360° i automatyczne wyłączanie po 30 minutach.

Dla kogo? Dla tych z Was, które prostują często, mają włosy suche, puszące się albo farbowane i chcą schodzić z temperaturą bez utraty efektu. Jeśli prostujecie okazjonalnie, a w podróży tylko dopinacie fryzurę, rozsądniejsza bywa nasza bezprzewodowa Luna MiniWireless, bez pary; o tym, kiedy bezprzewodowa prostownica ma sens, pisałam osobno. A jeśli wahacie się między modelami, quiz doboru po kilku pytaniach wskaże, która pasuje do Waszych włosów. Wszystkie nasze prostownice zobaczycie w kolekcji prostownic.

Najczęstsze pytania o prostownice parowe

Czy prostownica parowa jest lepsza od zwykłej?

Przy włosach suchych, puszących się, farbowanych i prostowanych często: tak, bo daje gładkość przy niższej temperaturze i z mniejszym tarciem. Przy zdrowych włosach prostowanych okazjonalnie różnica jest mniejsza i dobra klasyczna ceramika wystarczy. „Lepsza" zależy więc od włosów, nie od etykiety.

Jaka prostownica jest najzdrowsza dla włosów?

Taka, która pozwala prostować w najniższej skutecznej temperaturze i nie szarpie pasma: regulacja zaczynająca się w okolicach 140°C, ceramiczne płytki z dobrym poślizgiem i, przy włosach suchych lub farbowanych, para. Równie ważne jest to, co robicie Wy: suche włosy, termoochrona, jeden płynny ruch.

Jaką wodę wlewać do prostownicy parowej?

Czystą lub destylowaną i tylko wodę: żadnych olejków, odżywek ani innych płynów. Twarda woda z kranu zostawia kamień, który osadza się w przewodach parowych i z czasem osłabia parę. W Astrze napełniacie zbiornik z dołączonej buteleczki, zawsze przy wyłączonym urządzeniu.

Czy prostownicą parową można kręcić loki?

Tak. Astra poza prostowaniem robi podkręcone do wewnątrz końcówki, delikatne loki i fale, z parą albo bez niej. Technika jest taka jak przy klasycznej prostownicy; para po prostu dokłada gładkość i ochronę przed puszeniem. Krok po kroku opisałam ją w poradniku jak zrobić loki prostownicą.

Czy prostownica parowa działa bez wody?

Astra tak: funkcję pary wyłączacie jednym przyciskiem i urządzenie pracuje jak klasyczna prostownica z ceramiką i plazmą. Przy innych modelach sprawdźcie to przed zakupem.

Co bardziej niszczy włosy: suszarka czy prostownica?

Prostownica pracuje w bezpośrednim kontakcie z włosem i w temperaturach 140-220°C, suszarka nawiewem, który w rozsądnym ustawieniu ma 50-70°C. To prostownica wymaga więc większej dyscypliny: suche włosy, termoochrona, najniższa skuteczna temperatura, jeden płynny ruch. Żadne z tych urządzeń nie niszczy włosów samo z siebie; niszczy je złe użycie.

Jak często można używać prostownicy parowej?

Tak samo jak klasycznej, czyli najlepiej nie codziennie. Para obniża temperaturę potrzebną do efektu, ale nie znosi zasady „najniższa skuteczna temperatura i jedno przejście". Jeśli prostujecie kilka razy w tygodniu, wybierajcie niższe ustawienie, używajcie termoochrony i zostawiajcie dni bez ciepła.

Na koniec najprościej, jak umiem: para nie jest magią i nie jest gadżetem. To kontrolowana wilgoć w momencie działania ciepła, dzięki której schodzicie z temperaturą i przestajecie walczyć z puszeniem. Jeśli Wasze włosy tego potrzebują, poczujecie różnicę przy pierwszym prostowaniu. Jeśli nie, nie dajcie sobie wmówić, że musicie.

Anna Nowak-Ibisz, współzałożycielka SkinVibe

Anna Nowak-Ibisz, Współzałożycielka SkinVibe

Anna Nowak-Ibisz

Współzałożycielka SkinVibe

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN Style. Prezenterka i prowadząca kultowy format Pani Gadżet oraz Pani Gadżet 2.0. Przez ponad 16 lat prowadziła autorskie programy telewizyjne, niestrudzenie testując i recenzując nowinki technologiczne. Współzałożycielka SkinVibe, gdzie łączy ogromne doświadczenie z tworzeniem narzędzi do stylizacji włosów.

Read more
Zurück zum Blog